Vitalmania.pl

Dzisiaj wstając naszly mnie rozmyślania znowu o porodzie , szpitalach itd....

Swoje dziecko rodziłam 10 lat temu i nie mam jakis szczególnie tragicznych wspomnień, ale wiem, ze ten porod nie byl moim wymarzonym porodem.... Wmawiają nam ze porod u ludzi to błąd natury , i jest niezbedny szpital, nacicnanie krocza i wszelkie procedury związane z tym.

Chce podzielic sie pewnym dokumentem , ktory przeczytałam parę lat temu, niestety za późno - po moim porodzie i złapałam sie za głowę. Glowne pytanie dreczace mnie po zapoznaniu sie z tym dokumentem, dlaczego tak sie dzieje, w naszym społeczeństwie, porod jest negatywnym przeżyciem pod względem serwisu jaki nam fundują w szpitalu.

Co mam na mysli przez serwis ??? Otoz porod zostal zmieniony w operacje , zakłócający w ogóle nasz naturlany glos natury.
1. Wiec tak, po przyjezdzie do szpitala, wypelnianie jakis durnych kwestionariuszy podczas gdy kobieta zwija sie z bolu. Nie, nie mozna bylo tego wykonac podczas ciazy , musi byc wykonane akurat teraz !!!

2.Nastepnie lewatywa , przyjemne doznanie, wiec oprócz skurczy macicznych jeszcze dodatkowo bol brzucha wywołany lewatywa.

3. Kladziemy sie na porodowke, nikt nas nie pyta jak chcemy rodzic i czy czujemy sie komfortowo, przyczepiaja do nas urzadzenia, i uwaga wskazane leżenie na plecach ! nie daj boze na boku , poniewaz urzadzenia beda szwankowac. Nie wazne , ze większy bol jest podczas tego cholernego lezenia na plecach.

4. Ewentulanie podgolenie krocza, tak owlosienie krocza jest takze nienaturalnym wytworem zakłócającym porod.

5. Przychodzi lekarz oglada i mysli jakby tu przyspieszyc porod, aby miec wolne, wiec tak przebija wody płodowe - dobry trik ;), ewntualnie podawany jest jakis chemiczny roztwór przyspieszający poród.

6. Czy sprawa 10 cm rozwarcia w szpitalach jest istotna - NIE, często porody sa wywoływane i zaczynane przy 7 czy 8 cm rozwarcia. Coz w szpitalu obowiązują inne "naturalne prawa".

7.Aby porod byl latwiejszy dla lekarza nacina kobiecie krocze , oczywisce nie pytajac sie o jej zdanie, to jest przeciez dla jej dobra - znowu porod to blad natury ;)

8. Po porodzie dziecko wyrwane od razu na ważenie, mierzenie itd, ewentualnie mila szczepionka na zoltaczke okolo 2 godziny po porodzie :)

To dopiero naturalne przeżycia z porodu !!!

Jak rodzilam swoje dziecko bylam mloda i glupia, wierzyłam lekarzom i im dziwnym praktyka związanym z porodem.

Teraz mieszkam w dani i mam pewne porownanie dwoch "systemow porodowych".
Moge powiedziec wiele zlego o dunskim systemie opieki nad ludzmi, opieki nad ciezarna , po porodzie, ale za to nie moge powiedziec zlego slowa zwiazanego z porodami tutaj.

Tutaj idzie sie za glosem natury. Kobieta, ktora ma rozwarcie ponizej 5 cm nie jest wogole przyjmowana na porodowke. Ma wracac do domu i przyjechac gdy porod posunie sie sam w naturlany sposob dalej.

O dziwo w szpitalach nie przeprowadza sie lewatyw, i innych dziwnych praktyk, nie nacina sie krocza kobietom !!!!! kobiety maja rodzic naturalanie i rodza o dziwno . I z tych co znam zadna nie miala nacinanego krocza i zadna nie doznala uszkodzenie korcza !!!

Dodam,ze u nas w Polsce nacina sie 90% pierworódek , 90 % kobiet co rodza pierszy raz naraza na dyskomfort zwiazany z ranami i gojeniem ,sa oszpecone i czesto maja problemy z zaczęciem współżycia po porodzie. To wszystko dla naszego dobra !!!

Piszac ten post chce powiedziec, abyscie dziewczyny walczyly o swoj wymarzony poród i nie daly sie. I jako wstep , naprawde obowiazkiem jest przeczytanie tego dokumentu i kwesti porodow w polsce:

Wstep:

Nacięcie krocza jest najczęściej stosowanym podczas porodu zabiegiem
chirurgicznym, pomimo tego, że jego skuteczność nigdy nie została udowodniona. Wręcz
przeciwnie, prowadzone od początku lat 1980. badania dostarczają nowych dowodów na
szkodliwość tej procedury.

Standardem w medycynie powinno być opieranie się na aktualnych, rzetelnych i
wiarygodnych badaniach naukowych. To one dają lekarzom i położnym pewność, że to, co
robią, jest najlepsze dla ich pacjentek, ponieważ badacze i eksperci w drodze badań,
eksperymentów i analiz zbadali skuteczność danej procedury. W przypadku nacięcia krocza,
możemy zadać sobie pytanie – dlaczego, wbrew wnioskom z badań, zabieg ten jest wciąż
tak szeroko stosowany?

W Polsce jednym z powodów jest nieznajomość wśród większości
lekarzy i położnych wyników aktualnych badań. Innym - głęboko zakorzenione
przyzwyczajenia i rutyna, które utrudniają przyjęcie nowych standardów. Jednocześnie
kobiety coraz bardziej są świadome tego, że nacięcie krocza w większości przypadków nie
jest konieczne i podważają sens jego powszechnego stosowania.

Polska jest jednym z niewielu już krajów europejskich, w których rutynowe nacięcie
krocza jest uznanym elementem prowadzenia porodu. Nikt nie poddaje analizie zasadności
takiego postępowania, jego kosztów oraz licznych powikłań. Echa takiego podejścia
odnajdujemy nawet we współczesnych podręcznikach położnictwa.
Mamy nadzieję, że przedstawione w tej publikacji argumenty na rzecz odejścia od
rutynowego nacięcia krocza zainteresują część środowiska lekarzy i położnych. Czas
rozpocząć dyskusję, w której zostaną zweryfikowane stosowane dzisiaj standardy
postępowania.
Zespół Fundacji Rodzić po Ludzku

http://www.rodzicpoludzku.pl/pliki/Naciecie_krocza_koniecznosc_czy_...

Przeglądane: 19

Komentarz

Aby dodawać komentarze, musisz być uczestnikiem sieci Vitalmania.pl!

Dołącz do Vitalmania.pl

Skomentowane przez Poli dnia Styczeń 20, 2011 o 17:05

Znalazlam fajny dokument o dostepnych znieczuleniach, wady i zalety:

http://www.babycentre.co.uk/i/midwives/translated_articles/polish/p...

 

Skomentowane przez Zuza dnia Grudzień 9, 2010 o 11:55
Ja też miałam taki obraz budowany od dziecka, moja mama powtarzała, że nas(mnie i brata) w takich bólach urodziła... mnie 13 godzin, a mojego młodszego brata 3 dni, bo nie mogła urodzić i nie chcieli jej pomóc ale to były lata 80-te. Teraz jest znacznie lepiej w tej kwestii, zawsze można zasięgnąc opini na temat danego szpitala położniczego. Ja zasięgałam takich opini ze strony "Rodzić po ludzku" i dzięki temu wybrałam najlepszy szpital do urodzenia dziecka. I mimo strasznych opowieści mojej mamy i innych bardzo chciałam urodzić naturalnie i nie bałam się tego specjalnie, może trochę ale to chyba normalne, że się człek denerwuje przed porodem ;)
Naprawdę jeśli się dobrze wybierze szpital to nie ma się czego bać. Mam koleżanki, które też są zadowolone z przebiegu porodu i coraz więcej jest opini pozytywnych na ten temat, to nie to co kiedyś. A tych złych opini najlepiej to wcale nie słuchać ;P
Skomentowane przez Aga dnia Grudzień 1, 2010 o 10:33
Właśnie o to chodzi Zuza że wiele kobiet bardzo boji sie porodu przez obraz jaki jest na budowany od dziecka, wiesz że to cos strasznego leje sie krew i krzyczysz z bólu. Dlatego wiele kobiet ze stresu albo poddaje sie dobrowolnie cesarce albo poprostu nie jest w stanie urodzić naturalnie.
Ja sama wciąż mam taki obraz, ja byłam dzieckiem urodzonym z bardzo ciężkiego porodu i myśle że mam ten streś w sobie już od tamtej chwili.

Pieknie napisałaś to Zuza "świat przestaje istnieć na chwilę" :))
Skomentowane przez Zuza dnia Grudzień 1, 2010 o 9:37
Ja pierwsze dziecko urodziłam przez cesarkę ale nie dlatego że chciałam(chociaż bałam się porodu oczywiście), tylko dlatego, że miałam ciążę przenoszoną, i kiedy zgłosiłam się do szpitala to podłączyli mnie pod takie coś, co bada tętno dziecka i okazało się, że córce bardzo spada tętno(bicie serduszka), co było wskazaniem do natychmiastowego cięcia. Ale to cięcie nie było wcale natychmiast, tylko czekali se jeszcze jak córce to tętno spada kilkakrotnie, żeby się upewnić :/ to było okropne, bo ja czułam że dzieje się źle, bałam się że coś się stanie.
Drugie dziecko bardzo chciałam urodzić naturalnie i mimo że od cesarki minęło 5 lat, to lekarze kręcili nosem, tzn. bali się podczas porodu, że macica mi pęknie albo coś i namawiali mnie na cesarkę, że tak będzie lepiej ale ja się nie dałam, bo czułam że będzie dobrze :) I udało się! :) rodziłam synka 7 godzin, bolało oczywiście ale powiem wam że do tego bólu trzeba się przyzwyczaić, także najgorsze były pierwsze 2 godziny, potem zaakceptowałam to że boli i wspólpracowałam z moim ciałem oddychając i przyjmując dogodne pozycje podczas skurczu. A sam poród, jak dziecko wychodzi to coś wspaniałego :D i mimo że boli jak cholera, rozrywa cię tam w środku to czuje się też taki rodzaj ekstazy, świat przestaje istnieć na chwilę, liczy się tylko ten moment... a potem dziecko już masz na brzuchu. To jest nie do opisania, naprawdę polecam! ;D
Najgorsze w porodzie to: badania podczas porodu, kiedy lekarz wkłada ci łapę sprawdzając rozwarcie i masując szyjkę żeby rozewrzeć ją bardziej :/// - to jest zdecydowanie najgorsze! To był największy ból, nie skurcze, czy sam poród, tylko ingerencja człowieka !!!
Skomentowane przez Poli dnia Wrzesień 29, 2010 o 12:05
Co do znieczulenia zewnatrzoponowe. Mysle, ze polozne w Polsce sa za malo przeszkolone w zwiazku ze znieczuleniami naturalnymi, np masaz czy akupunktura. Rodzace nie maja zadnej alternatywy i dlatego coraz wieksza czesc bedzie placila za znieczulenie zewnatrzoponowe. W Anglii czy dani te znieczulenie to standard i z czego wiem 90% porodow w angli konczy sie wyciagnieciem dziecka za pomoca kleszczy czy tzw. metody prozniowej ( nie jestem pewna , czy to sie tak nazywa ?). W wyniku podania tego znieczulenia zatrzymuje sie akcja rodzenia i w szpitalach kombinują jak to dziecko wydostac zatrzymane w kanale rodnym, w efekcie dziecko z obrazeniami glowy a rodzaca porozrywana od eksperymkentowania - smutne.

Uwazam,ze nauki o naturlanych metodach łagodzenia bólu powinny byc oczywiste dla rodzacej i poloznej, dlaczego nie ma tego na naukach np w szkole rodzenia ???? A po co ? jedna alternatywa znieczulenia zewnatrzoponowego jak widac wystarczy .........
Skomentowane przez Aga dnia Wrzesień 29, 2010 o 11:00
dobry artukul o znieczuleniach przy porodzie http://dziecisawazne.pl/znieczulenie-zewnatrzoponowe-przy-porodzie/
Skomentowane przez Ala Makota dnia Wrzesień 22, 2010 o 13:43
Poli, ja właśnie o tej stronce słyszałam od kobietki na naukach. i mam zamiar skorzystać. tylko najpierw muszę mieć okazję...
Skomentowane przez Ala Makota dnia Wrzesień 22, 2010 o 13:42
jezus maria... masakra. wiecie co, jak przygotowywaliśmy się do ślubu to z przerażeniem myślałam o naukach przedmałżeńskich w kościele. uważałam, że to masakryczna strata czasu. ale dzięki tym właśnie naukom dowiedziałam się fajnych rzeczy. nauczyłam się obserwować cykl (do tej pory używałam lady comp - bez zastanawiania się o co chodzi). a teraz rozpisuję sobie wykresy (oczywiście mój mąż lepiej się w tym orientuje niż ja - nie wiem jak to możliwe...).
ale zmierzam do tego, że właśnie wtedy dowiedziałam się, że poród w domu to wcale nie jest jakaś moja fanaberia. że da się do zrobić i wcale nie jest to ekstrawagancja czy bóg wie co.
to co mnie najbardziej przeraża w porodzie to szpital - jak to możliwe, że kobiecie wciska się od najmłodszych lat, że szpital to idealne miejsce na poród. nie ma co się czarować - szpital to wylęgarnia zarazków (na dodatek obcych kobiecie - no chyba, że spędziła tam całą ciążę). dom jest najwłaściwszym miejscem - tam jest naturalne środowisko, wszystko jest znane, organizm kobiety nauczony jest walczyć z bakteriami które się wokół mniej znajdują. kurcze, a nie szpital. rozumiem sytuacje, gdy są jakieś problemy - nie ma co się narażać. moja babcia urodziła wszystkie swoje dzieci (a miała ich chyba z pięcioro) w domu z pomocą akuszerki. kiedyś było inaczej, na wsiach były kobiety, które umiały odebrać poród i pomóc kobiecie urodzić dziecko. a teraz kobiety są kompletnie nieświadome swojego ciała. ja swojego cyklu tak na prawdę uczę się od jakiś 2-3 miesięcy - bo nigdzie mnie tego nie uczono. przez kilka lat brałam pigułki i zupełnie nie wiedziałam o co chodzi. nie muszę chyba wspominać, że uważam, że lekarz, który wypisał mi te hormony nawet nie zrobił mi badań (oprócz morfologii) a ja po pewnym czasie zupełnie straciłam ochotę na sex. potem odstawiłam pigułki i trzeba było wybrać jakąś metodę. ale nawet jak zaczęłam mierzyć temperaturę to i tak nie wiedziałam o co biega... patrzyłam tylko na lampki ;)
Skomentowane przez Poli dnia Wrzesień 22, 2010 o 13:06
Jeszcze jeden link, gdzie znajduje sie spis niezależnych położnych:
http://www.dobrzeurodzeni.pl/
Skomentowane przez Aga dnia Wrzesień 22, 2010 o 12:15
Wlasnie dlatego wiele kobiet decyduje sie na cesatrskie ciecie, z leku przed bolem , co dla dziecka jest traumą, wyobrazcie sobie ze jestescie w 1 momencie w cieplym, przyjemnym, cichym i ciemnym miejscu i nagle dostajecie zastrzyk chemi do krwi, atakuja was sztucznym oswietleniem i podaja z rak do rak jak jakies mieso !!!Moim zdaniem jest to bardzo nieodpowiedzialne bo kobieta mysli tylko o sobie, mysle ze jak juz kobieta decyduje sie na dziecko powinna rodzic tylko naturalnie, no chyba ze sa jakies zastrzezenia medyczne np bardzo duza wada wzroku.

Ja nie mam dzieci ale jak sie zdecyduje to nie wyobrazam sobie innego porodu niz naturalny i bez nieczulenia, nawet jak bym miala przezyc jaki kolwiek bol, to jest tylko bol tymczasowy i jest poczucie ze nie szkodzisz dziecku.

Jest dokladnie tak jak pisze Poli ja jeszcze nigdy nie slyszalam o normalnym traktowaniu kobiet i dzieci na porodowce, z kobiet robia bydlo a z dzieci nic nie czujace mieso!!

Wszystkim starajacym sie o dzieci i kobietom w ciazy polecam film http://www.shantala.pl/mama/bawki.html ten film zmienil w 100% moje postrzeganie porodu!!!

FACEBOOK

© 2012   Created by Basia Wesola.

Oznaczenia  |  Zgłoś problem  |  Warunki serwisu